czwartek, 1 stycznia 2015

Prolog

Bełchatów, 25 lipca 2014 rok

Cześć,

   Piszę ten list, gdy Andrzej jest na zgrupowaniu, a ja mam już niewiele czasu, by ten list doszedł na czas i byś zdążyła przy mnie być. Nie pisałam do Ciebie dawno, ale chciałabym, byś była teraz przy mnie. Wiesz, tęsknie za Tobą. Potrzebuję Cię. Musisz mi pomóc. Proszę. 
  Andrzej to mój narzeczony. Zaręczyliśmy się w grudniu. Pisałam Ci o nim dawniej, na facebooku. Jest środkowym, pamiętasz? Andrzej Wrona. Jestem w ciąży. Pisałam, że mam niewiele czasu... Blanka, przyleć! Potrzebuję Cię, naprawdę, naprawdę, naprawdę. Dobrze wiesz, że nie prosiłabym Cię o to, gdyby sytuacja nie była poważna. Doskonale wiem, jak czujesz się z tą sytuacją, która miała miejsce Nim nas opuściłaś. 
   Wrona był taki szczęśliwy, gdy powiedziałam mu o ciąży. Wcześniej rozmawialiśmy o tym, że chcielibyśmy mieć dziecko. On chciał, a ja? Ja Go kocham i widząc, że on jest pewny tego, że mam być matką Jego dzieci byłam szczęśliwa, więc... stało się. Oszalał ze szczęścia! A ja... musisz przylecieć. On nie wie. Nikt nie wie. Blanka, ja jestem chora. On nie wie. Nie potrafiłam. Kocham Go. Musisz mi pomóc. Musisz przylecieć i być tutaj. Przy mnie. I przy mojej córeczce. Będziesz ciocią. Będzie z późno, by mnie ratować. Przepraszam, że piszę dopiero teraz. Dodatkowo mam nadzieję, że nie pomyliłam nic w adresie. 
    Wiem, że masz swoje życie, ale sądzę, że Andrzejowi przyda się Twoja pomoc. I ja będę spokojniejsza. Boję się troszkę, że on sobie nie da z tym wszystkim rady, chociaż chce wierzyć, że będzie tak samo silny, jak na boisku. Nie chcę dopuszczać do siebie myśli, że on może nie chcieć Naszej córki. Kocha mnie, codziennie rano, zanim wyjechał na zgrupowanie reprezentacji całował mój brzuch i witał się z dzieckiem. Więc nie mogę wierzyć w to, że będzie je obwiniał. Tak nie postąpiłby Andrzej, którego kocham.Chociaż może obawiam się, że beze mnie sobie nie poradzi? Blanka, proszę. Przyleć. Musisz pomóc Andrzejowi.
      On troszczył się o mnie każdego dnia. Wstawał rano, robił mi śniadanie, biegł na trening i wracał od razu pytając, jak się czuję. Gdy jechał na mecz, który był w innym mieście, czy nawet kraju zawsze dzwonił i pytał, czy u mnie wszystko dobrze. Potrafi dzielić swój czas pomiędzy siatkówkę. Życie ze sportowcem nie jest łatwe, ale on stara się jak może, by spędzić ze mną najwięcej czasu, zwłaszcza teraz, gdy jestem w ciąży. 
    Czekam na Ciebie Blanka. Sprawisz, że Andrzej na pewno będzie kochał Naszą córeczkę. I pamiętasz, obiecałyśmy sobie, że jeśli będę rodzić pierwsza, to będziesz przy mnie. Może to i było 10 lat temu, ale naprawdę Cię potrzebuję siostrzyczko. 

Zosia

_____

Cześć,

Zaczynamy. Poznacie historię Blanki i Andrzeja. Przedstawię Wam również osobę, dzięki której się poznali. Mam nadzieję, że zapoznaliście się z bohaterami. Rozdziały będą krótkie, ale to nie oznacza, że nie będzie się nic działo. Bo chyba troszkę się dzieje, a przynajmniej tak wydaję się mi. Będziemy się tu spotykać raz na dwa tygodnie, w sobotę, lub niedzielę. Wyjątkiem jest dzisiejszy Prolog i Pierwszy rozdział, który dodam możliwe, że już w ten weekend, a jeśli nie te, to następny. Chciałabym, żeby ktoś z Was polubił moich bohaterów i chociaż czasem napisał coś od siebie. Nie gwarantuję, że zmienię zawartość kolejnego rozdziału, jeśli wspomnicie o czymś w komentarzu, ale może wezmę pod uwagę Waszą propozycję w czasie pisania kolejnych rozdziałów.

Pozdrawiam, Irmina

1 komentarz:

  1. Ojej, pierwszy raz spotykam się z takim prologiem. Zapowiada się naprawdę ciekawie! ;)
    Jeśli możesz, informuj mnie proszę o nowych wpisach.

    PS. Naprawdę masz na imię Irmina? *-*

    OdpowiedzUsuń